Bloog Wirtualna Polska
Są 937 564 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


jestem

piątek, 02 marca 2012 23:24

No to ponad rok! Ale wciąż jestem... Poczwarą:) kiepsko coś ten motyl się wykluwa:)

Pędrak rośnie, Larwiątko też – idę nakarmić młodsze...

jak nie zapomnę to wrócę, tu do Was, koniecznie:)

stęskniłam się nieco, Dosiu, cukier i miód obok siebie stoją

 

Zmieniło się niewiele i tak dużo zarazem. Larwiątko i Pędrak w zestawie są dość czasochłonni, pracy nawet na pół etatu nie ma, ciągle szukam pomysłu, tylko i aż, bo czasu tak mało teraz ale kiedyś będzie więcej. Pędrak do przedszkola pójdzie, jak się dostanie.

 

Na wspomnienia mnie wzięło. Kiepski film z Abbą leciał:) ale nawet fałszowane przez Bonda i pana Darcy'ego piosenki łezkę wycisnęły. Stara poczwara ze mnie, oj stara:)

Było minęło, życie sobie trwa, ale czasem mi żal, że nie mam dwudziestu lat. Na szczęście tylko czasem... Myślę wtedy o starych znajomych, przyjaciółmi byli kiedyś, bo teraz ich nie ma, nie tęsknię, myślę, co mogą robić, gdzie są.... wspominam piwo w szuwarach, niedzielną kawę, imprezy do rana.

 

Larwa nażarta:)

Zapatrzyłam się na bluzki do karmienia – wrócilam z tych szuwar:)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330895847,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

może...

piątek, 07 stycznia 2011 22:52

Spać mi się chceeeeee...

poczwarnieeeee

czekam na Poczwarnego, Pędrak przeziębiony, ale śpi na szczęście. Trochę pracy do pracy zrobiłam, poczytałam co się na świecie dzieje – takim małym, nie tym wielkim. I zajrzałam do własnego archiwum. 4 lata temu chciałam tyle zmienić. Hahahahaha

Praca wciąż ta sama, nawet marzenia jakieś takie nieokreślone, sklęsły wobec poczwarnej codzienności. Doceniam to co mam – bo mogę pracować w domu na pół etatu za małe pieniądze – ale w końcu za pół roku Larwa będzie, Pędraka nie chcę do żłobka pakować (i tak nas nie stać bo tylko prywatnie) – jak najdłużej w domu – jeszcze się nachodzi – do przedszkola, szkół. Teraz najważniejszy nasz wspólny czas, tym bardziej, że niedługo będzie starszym bratem.

Młode odchowam – może coś wymyślę, w końcu. Na razie – byle do jutra:) byle się wyspać, odpocząć nieco, odetchnąć na chwilę od Pędrakowego wszędobylstwa, no i byle na papu i łachy było. Może marzenia mi dorosną, może inne się wyklują. Może w totka wygram i kilka trosk odpadnie...

Może mi się przyśni – pomysł na własny biznes:)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328492655,trackback

komentarze (10) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

już zima

wtorek, 30 listopada 2010 13:48

 

Zgubiłam jesień w tym roku, nawet zdjęć mało, prawie wcale jak na Poczwarnych przystało. Pędrak dobrał się do aparatu – biedak ledwie żyje – aparat, Pędrak wciąż pełen energii. W przyszłym roku na nowy trzeba uzbierać. A na razie domowa skarbonka – puszka po amberku naturalnym – pustką klekoce.

Lato było piękne – Pędrak nawdychał się górskiego powietrza, Poczwarny odpoczął, Poczwara zebrała siły do pracy. W sumie to może nie tyle siły co chęć. W grudniu jakoś ruszy większą parą ta poczwarna praca – a dziś jakoś mi leniwie, na święta czekam, nietłukące ozdoby z kartonu czas wyjąć.

Mam jeszcze półroczny abonament na lenistwo – jak mi się nie chce, to nie chce i już. Rozgrzeszam wszelkie zachcianki – szczególnie te kiszone. No i wyspać się trzeba na zapas... Potem Larwa da nam się we znaki.

I znowu zgubię którąś porę roku...

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328208113,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

W końcu mamy lato

piątek, 16 lipca 2010 23:29
Pędrak ledwo żyje - śpi długo, w dzień drzemie, wieczorem zasnąć nie może. Poczwara też:) no, może nieco gorzej z dziennymi drzemkami:)
lato, lato przyszło
tyle pożytku, że chociaż pranie schnie szybko, pieluszki wręcz błyskawicznie
jeść się nie chce - w kuchni robić za dużo nie trzeba
do sklepu wychodzę jak stoję:)
Pędrak w wannie - mam oddech od klocków - chlapie wodą - łazienka czysta:)
dni jeszcze długie, wieczory ciepłe - mamy dosyć dusznego powietrza, ale jeszcze zatęsknimy za ciepełkiem, w styczniu jak znowu minus 20 nas dopadnie
to idę po lody - Pędrak śpi, nie będzie się domagał uczestnictwa w posiłku:)
Ze spaceru letniego - jeszcze nie upalnego, ale wieczornego:)




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6188985,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

HIPOKRYZJA

poniedziałek, 12 kwietnia 2010 9:53

Bez względu na to, kto by był na pokładzie - zginęli tragicznie ludzie. Mniej więcej tyle osób ginie w dwa, trzy weekendy na drogach - też tragicznie. Zginęła pierwsza osoba w państwie, politycy, parlamentarzyści, nieznani mi pracownicy państwowi, stewardessy, piloci - trzeba to uczcić - żałoba narodowa, minuty ciszy - jasne samo przez się. Tym bardziej, że to wydarzenie na miarę światową - tyle osobistości za jednym zamachem....

Co to jest żałoba narodowa? ot, chocby tutaj

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBa%C5%82oba_narodowa

Nie ma w ustawach mowy o konieczności gadania głupot przez różnych ludzi - i tych znanych i tych zwykłych przechodniów - ale to można zrozumieć i wyłączyć tv lub radio.
Nie ma tam ani słowa o zamykaniu sklepów spożywczych - to już jest szczyt chamstwa! Codziennie nie powinniśmy jeść, bo codziennie giną ludzie!!! nie rozumiem takich „pustych" gestów - fajnie, pracownicy paru sieci i nie tylko dostali dzień wolny, nie żałuję im, ale dlaczego ja mam mieć zdezorganizowany domowy porządek? Dlaczego mam rodzinny obiad jeść w Mcdonaldzie? - akurat był otwarty. Bo skąd miałam wiedzieć, co będzie zamknięte, a co nie?
Nie negując konieczności i potrzeby żałoby narodowej - to już przesada.
Kto ma potrzebę - wywiesi flagę, zapali znicz, pomodli się, wpisze do księgi - itd...
Bardzo lubimy takie szopki, marsze pamięci, świece w oknach. Puste gesty, Polska mesjaszem narodów, znaki od bogów itd....hipokryzja, aż się niedobrze robi czytając niektóre komentarze w sieci... codziennie umierają ludzie, nasi bliscy, znajomi, ludzie z pierwszych strona gazet, jednych kochamy, jednych lubimy, cała reszta jest nam obojętna, codziennie zdarzają się wypadki, tragiczne.... ale my żyjemy dalej, trzeba jeść, chodzić do szkoły, pracy. I ZROBIĆ ZAKUPY!!!


Trzeba uważać wypowiadając życzenia - a niech ich wszystkich szlag trafi - jakże często takie wypowiadamy w rozmowach o polityce, prawda? No to trafił. Niejeden Polak już pomyślał albo niedługo pomyśli, że na liście pasażerów tego samolotu wolałby zobaczyć jeszcze kilka nazwisk...zamiast albo obok...


Współczuję rodzinom wszystkich, którzy zginęli
śmierć bliskich na zawsze zmienia nasze życie
a takie wydarzenie historyczne zostanie nie tylko w podręcznikach



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5756931,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Prima aprilis

czwartek, 01 kwietnia 2010 10:26
Zima poszła won! Wiosna przyszła. Niedźwiecki wraca do Trójki. Pędrak niepostrzeżenie wyrósł na dziecko, pierwsze urodziny za nami. Poczwarne myśli się kłębią pod sufitem. Większości nie wypuszczam, nie zapalam im światła, niech się kotłują - może niektóre same zdechną. A może jednak zapalić im żyrandol - popadają, jak ćmy od świeczki.... hmmm...

Kolejna wiosna, a ja wciąż bez rozwiniętych skrzydeł, no dobra, jedno już mam! Nie, też nie tak, mam te 2 większe, najwazniejsze, brakuje mi tylko tych mniejszych przy odwłoku - kopa w dupsko na rozpęd, niech się znowu chce!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5705919,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Przed świętami

sobota, 12 grudnia 2009 0:42
Na szczęście już grudzień. Listopad długi i nudny, chociaż wbrew pozorom szybko się skończył. Grudzień to święta - lubię myśleć o świętach - o tym co trzeba zrobić. Bo myśleć lubię, a nie robić:) W sumie to trzeba to raczej co bym chciała, i co mi sprawi przyjemność. W ubiegłym roku prezenty hand made. W tym roku nie dam rady i nawet jakoś za bardzo nie mam ochoty. Za to powoli ogrania mnie porządkowa gorączka, co oznacza, że i tak dobrze będzie jak odkurzę i umyję podłogi. Niezbędna konieczność bo Pędrak się na dole pęta radośnie. I gdzieś tak w środku piknęła mi ochota, żeby znów wywołać burzę na blogu:) noooo, tematów trochę by się znalazło, nie wiem tylko, czy na pewno są warte nerwów i czasu im poświęconego. I po raz kolejny powtórzę - Pędrak zmienia świat poczwarny. Takie prezenty na ten przykład - znalazłam tyle świetnych rzeczy dla Pędraka, na zabawki w totka musiałabym wygrać poczwarnie! I chusty jakie piękne w grudniu porobili...ech... apetyt rośnie w miarę jedzenia, Pędrak też rośnie i niedługo z noszenia wyrośnie, trzeba korzystać! I się nacieszyć wzorami, materiałami, fakturami... w końcu to najpiękniejszy element garderoby:)

http://www.dlalejdis.pl/moda/artykul/Chusta_symbol_swiadomego_rodzicielstwa,1041.html

Dzieci tak szybko rosną... a przed nami pierwsza Gwiazdka Pędraka:)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5245840,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Poczwara – zwierzę medialne

wtorek, 03 listopada 2009 9:23

Wywoływanie takiej burzy nie było moim zamiarem. Komentarzy nie usuwałam, bo nie mam na to czasu, ja ich wszystkich nawet nie zdążyłam przeczytać! czas na karmieniu spędzam, w zaciszu domowym. No i się dziwuję ogromnie burzliwej dyskusji, co to pod moją marną klepaniną wybuchła. Swoje zdanie już napisałam, powtarzać nie będę. Jednak zadziwienie, bardzo filozoficzne pozostało. Bo jakże to? Poczwarny się zbulwersował, nie doczytał do końca, przyszedł asystować przy smażeniu, Pędrak z ramienia tatusia świat oglądał kuchenny. A Poczwara przez chwilę poczuła się ... medialną istotą. Co powie - burze komentarzy, gwizdy i oklaski:) Nie zazdroszczę Dodzie,Balcerowiczowi... bo niby można coś przekazać, ale... Żeby chociaż szanowni dyskutanci wiedzieli, o czym mówią... Pędrak zmienił świat poczwarny, uczy pokory, zmiany przyzwyczajeń i tego, że każdy dzień przynosi coś nowego. Nie ma pojęcia o konieczności karmienia zawsze i wszędzie ta kobieta, co problemów z laktacją nie miała. To tak w skrócie. Przez pierwszy miesiąc Pędrak uczył się ssać, a Poczwara przystawiać. Łatwo nie było. Mogłam dać butelkę? A pewnie, tylko po co? Z lenistwa nie dałam - wyparzać, myć, odmierzać śmierdzący proszek bym miała? Brrrrrrr... o zdrowiu Pędraka i swoim wspominać nie muszę - przecież to oczywiste! I zamierzam tak o to nasze zdrówko jeszcze długo podbać. Nie zauważyłam też, żeby mi cokolwiek obwisło i stało się żylaste, owszem conieco urosło ze 2 rozmiary miseczki ... w przód.

Rozczarowana jedynie jestem, że nikt o noszeniu nie wspomniał, chyba, że przeoczyłam. Bo tak po  cichu liczyłam, że z ponad setki komentujących, ktoś obejrzał... A przecież noszenie równie ważne, jak karmienie piersią, no i można wykonywać w miejscu publicznym (jakkolwiek się takie zdefiniuje) bez wywoływania dyskusji...
 na deser, coś dla ukojenia - jesiennego spokoju wszystkim życzę.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5118772,trackback

komentarze (11) | dodaj komentarz

No i wywołałam dyskusję...Publiczne karmienie.

poniedziałek, 26 października 2009 11:23
Dla wyjaśnienia - zamieszczone zdjęcie pochodzi z dość wczesnego okresu po narodzinach Pędraka i było zrobione w domu. O poziomie niektórych komentarzy nawet nie chce mi się wspominać... jak się komuś nie podoba, niech nie patrzy. I proponuję w upał nie pić przez pół dnia - nic, skoro to takie obrzydliwe.
Skoro powinno się przez 6 miesięcy karmić wyłącznie piersią to niby najlepiej przez pół roku z domu nie wychodzić? Dziwię się tez mamom, które posiadając dzieci nie karmiły publicznie - bo z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest pod ręką samochód, gdzie mogę się schować, jakiś publiczny karmnik, jak w niektórych centrach handlowych. Nie zawsze znajdzie się dyskretna ławeczka, pieniek czy cokolwiek innego do siedzenia w okolicznościach okołoprzyrodowych, a dziecko chce jeść, albo pić, albo po prostu się uspokoić...Nie zdarzyło mi się karmić na środku ulicy:) na spacery chodziłam w tereny mało uczęszczane - z dyskretnym miejscem nie miałam problemu. No i zawsze można było się przykryć, bluzą, pieluszką, czymkolwiek innym. Było, bo niestety już za zimno, żeby karmić w plenerze, no i Pędrak większy, żywi się bardziej regularnie.
Spotkałam się za to z inną sytuacją, która mnie zniesmaczyła. Otóż na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku widziałam kobietę, która bez żenady przewijała dziecko na stole w jakimś podnamiotowym barze. Impreza, gdzie ludzi tłum, dużo większy niż na niejednej ruchliwej ulicy. Rozumiem konieczność, ale dlaczego na stole??? Bo ławka obok była za nisko? a chwilę po jej odejściu usadowiła się tam pewnie rodzina na obiad... mogła w wózku, na ławce, to nie...Pomijam, że mogła odejść kilkanaście metrów w bardziej ustronne miejsce. Podobnie jest z karmieniem - jak ktoś chce to i nakarmi publicznie i zrobi to dyskretnie, a okoliczności różne nieraz bywają:

http://dziendobrytvn.plejada.pl/26,25237,news,,1,,w_nosidelku_czy_w_chuscie,aktualnosci_detal.html#autoplay

I przy okazji o chustach troszeczkę:)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5096020,trackback

komentarze (199) | dodaj komentarz

Jesień

niedziela, 04 października 2009 0:28
Pędrak Wielki
czasu coraz mniej
jesień za oknem drzewami trzepie
zajrzę do Was niedługo
bo poczwarnie muszem się wygadać, ale... jakoś tak


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5031593,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  203 994 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

Zobowiązanie dla mnie, że będę intensywnie szukać aż znajdę – coś więcej niż tylko nową pracę, czy nowe zajęcie....

O mnie

POCZWARKA - to kolejne stadium rozwoju motyla. Z pozoru można uznać ją za martwy organizm, tymczasem we wnętrzu formuje się dorosły motyl. Gąsienice motyli dziennych przed przepoczwarzeniem najczęściej opuszczają roślinę żywicielkę i wyszukują odpowiednie miejsce....Powstaje dorosły owad – imago. (WIKIPEDIA) Szukam swojego miejsca.... w życiu....Chcę rozwinąć skrzydła!

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 11.12.2009 12:37:27
  • autor: betterwarepl
  • treść: Ciekawa ta poczwarka...

Lubię to